logo Przemyślenia własne - blog bartkamp


Rzut okiem na: DIASPORA*

04 grudnia 2011, 16:58:19 | Kategorie: Internet | Techblog | web2.0 |


Witajcie!
Wszyscy znają jakieś portale społecznościowe. Większość z tych osób z nich korzysta. Każdy jednak ma różne preferencje. Jedni korzystają z nk ( :)) ), drudzy z facebooka. Te dwa serwisy posiadają w Polsce praktycznie 99% rynku, przy czym białe f na niebieskim polu wciąż podbiera użytkowników naszemu rodzimemu tworowi.
Mimo to, w internecie istnieje wiele innych serwisów. Prawie każdy słyszał o, np. Google+. Schemat działania większości, mimo wielu różnic, opiera się na tym samym.
Wygląda to mniej więcej tak:
1. Zakładamy konto.
2. Dodajemy informacje na swój temat (zdjęcia, zainteresowania, cokolwiek).
3. Zapraszamy znajomych do serwisu/wyszukujemy znajomych już w nim obecnych.
4. Komunikujemy się ze znajomymi, dodajemy różnorakie treści (multimedia, itp.).
Schemat oczywiście się powiela. Wciąż dodajemy, usuwamy znajomych, piszemy coś, wstawiamy. Każdy serwis tego typu obecnie nam to wszystko umożliwia.
Projekt DIASPORA również nam to wszystko udostępnia. Krótko mówiąc, jest to serwis społecznościowy. Ale czy kolejny? Czy taki, jak inne?
I tak, i nie. DIASPORA stawia na wolność. Przejawia się to w taki sposób, że każdy (dosłownie) może postawić sobie serwer (tzw. pod) do udostępniania treści. To tak, jakby mieć facebooka na swoim komputerze :). Treści można wymieniać pomiędzy tymi właśnie podami, przy zachowaniu wszelkich zasad prywatności. Działa to na zasadzie P2P.
Jeśli już mowa o prywatności - każda treść, którą dodamy, może być usunięta. Ale nie tak jak na np. facebooku (usuwamy, a oni to i tak trzymają u siebie). Jest po prostu usuwana zupełnie, kompletnie. Także to kolejna rzecz na plus :). Niech Zuckerberg się uczy :).
DIASPORA może działać także jako agregator treści. Możemy podłączyć ją do, np. facebooka, twittera, Flickra. Wszystkie treści jakie tam dodane, będą automatycznie wrzucone na nasz profil DIASPORA.
Ponadto, DIASPORA jest na licencji GNU AGPL, co mniej więcej oznacza, że jest darmowa, a jej kod jest otwarty i można go zmieniać. Dla niektórych może mieć to ogromne znaczenie, choć dla zwykłego użytkownika wystarczy to, co mu oferuje to oprogramowanie out-of-box.
Z wyglądu stream (odpowiednik facebookowej tablicy) prezentuje się tak:


Kliknij, aby powiększyć


Bardzo mi to przypomina kokpit Google+. DIASPORA posiada bardzo podobny układ strony i kolorystykę, więc ciężko nie dostrzec inspiracji produktem Google'a. Górna belka to już chyba standard serwisów społecznościowych (można ją znaleźć na facebooku, na G+...).
Typową, lecz przydatną funkcją jest możliwość obserwowania tagów. Tagów można znaleźć multum. Ich ilość jest praktycznie nieograniczona. Działa to jak kręgi w G+ albo bliżej znane rodakom tagi na Blipie :). Bardzo ułatwiają znajdowanie treści, którymi się interesujemy (podczas rejestracji podajemy co nas interesuje, przez co wybieramy odpowiednie tagi, które będziemy obserwować).
Zaskoczyła mnie także w pełni polska wersja tej aplikacji. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się tego, ale widać, iż zespół programistów nie próżnuje :).
Jak DIASPORA będzie się spisywać? To się dopiero okaże. Ja dopiero rozpocząłem testy i, prawdę mówiąc, nie sprawdziłem nawet połowy możliwości, jakie mi ona daje. Tak więc, ten wpis to tylko malutki zarys, wprowadzenie do tej aplikacji.
PS. Jeśli ktoś chce, to może podać mi swój adres e-mail i wyślę zaproszenie do DIASPORy, bo osobiście czekałem na rejestrację dobre 2 miesiące...

Wcześniejsze wpisy